Showing posts with label Beirette vsn. Show all posts
Showing posts with label Beirette vsn. Show all posts

Friday, April 1, 2011

It's industrial espionage, you've come to steal our great ideas.

Today I'm posting the rest of the pictures from the test roll spit out by the Beirette.
Since recently, my cousin and her boyfriend have their own place, so a few weeks ago we made a trip to Świętochłowice. It's a typical Upper Silesian town with strong mining and steelworks traditions, although the coal mines have been out of commission for a while.
Walking through the town drunk late at night, we were quite charmed. I bet that Lee, who easily falls in love with places, was already considering moving there. In the morning though, some of the magic was missing. I think we'll be staying in Kraków for now.

Dzisiaj reszta zdjęć z testowej rolki wyplutej przez Beretkę.
Moja kuzynka i jej chłopak od niedawna mają własne mieszkanko, więc kilka tygodni temu odwiedziliśmy Świętochłowice. To typowe miasto Górnego Śląska, z silnymi tradycjami górniczymi i hutniczymi, choć kopalnie już dziś nie funkcjonują.
Przechodząc w stanie upojenia przez miasto późnym wieczorem, byliśmy oczarowani, a kochliwy Lee już pewnie rozważał przeprowadzkę. Rano Świętochłowice wyglądały trochę mniej magicznie, więc na razie zostajemy w Krakowie.




"Caution. A good dog."


"Wszyscy uczestniczymy w upiększaniu naszego miasta."
The mural says: "We all participate in beautifying our town."






I had a good laugh seeing this picture. Lee looks like he's sniffing glue! And he's actually, excuse my words, blowing his nose.
Uśmiałam się widząc to zdjęcie, bo Lee wygląda tutaj jakby wąchał klej. A w rzeczywistości, proszę mi wybaczyć, wyciera nos.


I think this train shot is my favorite picture from the Beirette.
A to zdjęcie z pociągu jest chyba moim ulubionym z Beretki.


Stay tuned, next time an incredible sweet discovery we made in Świętochłowice!
W następnym odcinku niesamowite słodkie odkrycie, którego dokonaliśmy w Świętochłowicach!

Monday, March 28, 2011

Am I the only one who's always tempted to light the wick on top of a beret?


Beirette vsn and I met on eBay. It was love from the first sight. The camera was manufactured in East Germany in 1987.
Beirette vsn i ja poznaliśmy się na ebayu. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Aparat został wyprodukowany w NRD w 1987 roku.

This model is made with plastic and aluminum, so the construction is extremely light.
Ten model jest zrobiony z plastiku i aluminium, więc jest niezwykle lekki.

The settings are very simple. To set the aperture, you pick a symbol reflecting the weather conditions. Focusing is a guessing game. You just set the distance from the object, measured in feet. The challenge is keeping the camera still when pressing the shutter-release button, awkwardly situated to the side of the lens.
Ustawienia są bardzo proste. Żeby ustawić przysłonę, należy wybrać symbol odzwierciedlający warunki pogodowe. Ustawienie ostrości to gra domysłów - należy oszacować odległość od obiektu, w dodatku mierzoną, o zgrozo, w stopach. Sporym wyzwaniem jest nieporuszenie aparatu przy naciśnięciu spustu migawki, bo przycisk jest niezręcznie usytuowany z boku obiektywu.

The camera is tiny and easily fits in my hand.
Aparat jest malutki i łatwo mieści się w mojej dłoni.

Here are some shots from the test roll. Keep in mind that Beirette is not an SLR, but only a primitive viewfinder.
Oto kilka zdjęć z testowej rolki filmu. Pamiętajcie, że Beirette nie jest lustrzanką, tylko prymitywną małpką.

I do like the results even though, as you can see, the focus is off. It might be a matter of getting used to the strange shutter-release. Or maybe I should finally (after how many years living in the US?) give in and make an effort to figure out how to measure distance in feet.
Podobają mi się te zdjęcia choć, jak widać, są dość rozmyte. Możliwe, że to kwestia przyzwyczajenia się do dziwnego spustu. Albo powinnam w końcu (po ilu latach mieszkania w Stanach?) poddać się i nauczyć się mierzenia odległości w stopach.

Some shots are surprisingly sharp. Funny, but I like them less this way.
Niektóre zdjęcia są zadziwiająco ostre. Zabawne, ale przez to podobają mi się mniej.

I brought it with me to Stockholm.
Zabrałam Beretkę do Sztokholmu.

And to my dad's birthday party.
I na urodzinową imprezę mojego taty.

Oh no... it used to be my playground.
Och nie... to był kiedyś mój plac zabaw.

More Beirette pics to come...
Wkrótce kolejne zdjęcia z Beretki...