Thursday, November 17, 2011

Day 1, part 2. Is fhurasda caisteal gun sèisteadh a ghlèidheach.


Walking down from the Calton Hill, we said goodbye to the setting sun. When we got to the Royal Mile, it was dark already. We set off towards the castle.
The Royal Mile is equally representative as it is fake. Souvenir shops, overpriced pubs, tour guides in 'historic costumes', little thrilling restaurants for tourists.
Darkness does the Royal Mile well...

Schodząc z Calton Hill pożegnaliśmy resztki zachodzącego słońca. Kiedy dotarliśmy do Royal Mile, było już ciemno. Ruszyliśmy w stronę zamku.
Royal Mile jest w równym stopniu reprezentacyjna, co udawana. Sklepy z pamiątkami, drogie puby, przewodnicy wycieczek w strojach 'z epoki', mało podniecające restauracje dla turystów.
Ciemności dobrze robią Royal Mile...













The castle is impressive. This was our only encounter with it. The castle towered above us for the next few days, but we never decided to go visit. We didn't see the famous Edinburgh vaults either. We avoided most of the biggest tourists attractions all together.
I'd love to visit the vaults one day, just without the dress up circus and without the cheap thrills of scaring the tourists. I'll also need to find a way to visit the castle for free, because I doubt I'll ever throw almost 50 bucks for two tickets.

Zamek robi wrażenie. To było jedyne bliskie z nim spotkanie. Zamek górował nad nami przez następne kilka dni, ale nie zdecydowaliśmy się na jego odwiedzenie. Nie zwiedziliśmy również w słynnych edynburskich podziemi. W ogóle ominęliśmy szerokim łukiem większość największych turystycznych atrakcji.
Podziemia chciałabym kiedyś zobaczyć, ale bez tej całej szopki z przebierankami i tanim straszeniem turystów. A co do zamku, to będę musiała znaleźć sposób jak wejść do niego za darmo, bo ponad 150zł za dwa bilety chyba nigdy nie przeboleję.






Monday, November 14, 2011

Day 1, part 1. Cha tig muir mhòr tron chaolas chumhang.


A week ago, we got back from Edinburgh. I know, I know, I'm not used to such current posts neither! It's so hard for me to keep pics from Scotland to myself though! I gotta share them right away.
Time for shocker number 2: it was our first visit to the UK. I have no idea how it is possible.
The destination was chosen pretty randomly. We both had a week off so we started looking for cheap plane tickets. We found a deal for Belgrade, but somebody took it right out from under our noses. Then we found one for Vienna and the same thing happened. When one for Edinburgh came up, we acted fast.

Tydzień temu wróciliśmy z Edynburga. Wiem, wiem, też nie jestem przyzwyczajona do tak aktualnych postów! Trudno mi jednak usiedzieć na relacji ze Szkocji, więc myślę, że wskazana będzie natychmiastowa publikacja.
Uwaga, tu następuje zaskoczenie numer 2: to była nasza pierwsza wizyta w UK. Sama nie wiem jak to możliwe.
Cel podróży wybrany został dość przypadkowo. Oboje mieliśmy wolny tydzień, więc zaczęliśmy szukać tanich biletów. Znaleźliśmy super okazję do Belgradu, ale ktoś nam ją zwędził spod nosa, potem do Wiednia, ale zanim się zdecydowaliśmy, też przepadła. I nagle nawinął się Edynburg. Polecieliśmy.


The entertainment during our flight was provided by two middle-aged Polish ladies seated directly behind us, who drank a whole bottle of vodka from the duty-free shop.
A big point for Edinburgh for the painless bus transportation between the airport and the city center.

Podniebne rozmowy rodaków piękne są. Tuż za nami siedziały dwie panie w średnim wieku, które w ciągu lotu obaliły butelkę 0.7 wódki ze strefy bezcłowej. Nie było nudno.
Wielki plus dla Edynburga za bezbolesny transport autobusowy do centrum.

We chose a small hostel in the Old Town. Our room faced the Royal Mile, the Old Town's main artery.
Wybraliśmy kameralny hostel w środku Starego Miasta. Okna naszego pokoju wychodziły na Royal Mile, główną arterię edynburskiej starówki.

The Baked Potato Shop located on Cockburn Street (what a picturesque name!) is a well known institution among the locals. It has one specialty (baked potatoes) and one table. And it does not serve meat.

The Baked Potato Shop na uliczce o jakże malowniczej nazwie Cockburn, jest znaną instytucją wśród mieszkańców. Ma jedną specjalność (pieczone ziemniaki) i jeden stolik. I nie serwuje mięsa.

Hunger paralysis.
Paraliż głodowy.

The potatoes are the size of my head and explode from the filling overload. Mine was stuffed with avocado salad and Mexican salad, and Lee's with avocado salad and extra cheese.
Ziemniaki są wielkości mojej głowy i pękają od ilości nadzienia. Mój miał w sobie sałatkę z awokado i sałatkę meksykańską, a Lee sałatkę z awokado i dodatkowy ser.

Later, we climbed Calton Hill. The views of the city and the bay of the North Sea are great.
Potem wdrapaliśmy się na Calton Hill, z którego rozciąga się piękny widok na miasto i zatokę Morza Północnego.


The National Monument of Scotland, often referred to as 'Scotland's Disgrace', is the hill's biggest surprise. The construction of the monument, which was (quite obviously) modeled after the Athenian Parthenon, began in 1882, but a few years later the funds ran out and it was never completed.

National Monument of Scotland, zwany często 'Zakałą Szkocji' (Scotland's Disgrace), jest największą niespodzianką wzgórza. Budowa wzorowanego na ateńskim Partenonie pomnika rozpoczęła się w 1882 roku, ale kilka lat później fundusze się skończyły i budowy nigdy nie dokończono.

Every April, the Beltane Fire Festival takes place on the hill. The Disgrace looks amazing then.
W kwietniu na wzgórzu odbywa się Beltane Fire Festival. Zakała wygląda wtedy niesamowicie.








Thursday, November 10, 2011

Fakin' Bacon, Phony Bologna and Sham Ham


The last days in Baltimore were hectic. At 3am Lee got home from work, we slept for a few hours and then set out for South Carolina. The next day, we were flying out of Atlanta.

Ostatnie dni w Baltimore były szaleńcze. O 3. nad ranem w poniedziałek Lee wrócił z pracy, przespaliśmy kilka godzin i wyruszyliśmy do Południowej Karoliny. Następnego dnia wylatywaliśmy z Atlanty.


We stopped for coffee and the van broke down. We decided that fresh air would do it well, so we popped the hood.
Zatrzymaliśmy się na kawę i van się rozłożył. Pomyśleliśmy, że świeże powietrze dobrze mu zrobi, więc podnieśliśmy maskę.

Lee immediately took advantage of the unexpected break. After that, the van thought things through and we continued on. A little while later, it happened again, this time it was dark out already and we were stuck at a very unpleasant gas station. Fortunately, we managed to get it started again and, after that, we did not turn the engine off, even while filling up on gas. It was a hard 550 miles, the exhaustion was really getting to us.

Lee natychmiast wykorzystał niespodziewaną przerwę w podróży. Potem van przemyślał sprawę i ruszyliśmy dalej. Kilkaset kilometrów później wykręcił ten sam numer, tym razem już po zmroku, na bardzo nieprzyjemnej stacji benzynowej. Na szczęście udało nam się go ponownie odpalić. Po tym incydencie przestaliśmy wyłączać silnik, nawet do tankowania. To było ciężkie 900 kilometrów, zmęczenie bardzo dawało nam w kość.

We spent a few hours with the Fam in SC, and then Pops got us in the car and drove us to Atlanta.
W Karolinie spędziliśmy kilka godzin z rodziną, a potem Pops wpakował nas do samochodu i zawiózł do Atlanty.





We are the king and queen of cutting it very close. Got to the airport at the last minute.
Jesteśmy mistrzami w balansowaniu na granicy spóźnienia. Na lotnisko dotarliśmy w ostatniej chwili.

The long layover in Munich was used for snoozing and soon enough we were already flying over Kraków!
Przesiadkę w Monachium wykorzystaliśmy na sen, a wkrótce potem już lecieliśmy nad Krakowem!



Nowa Huta District (can you see this outline?)
Nowa Huta (widzicie ten zarys?)


Easily recognizable is the green belt of the Planty Park that surrounds the Old Town.
Na zdjęciu oczywiście Planty i Zamek Królewski w lewym dolnym rogu.



We've arrived!
Dotarliśmy!