Tuesday, October 25, 2011

Black represents the darkness within, grey the spirit of the warrior.


That day Baltimore looked more like Gotham City. Mr. Van was fearless though. He took us from running one errand to the other, and finally gave us a ride to a dinner at out favorite Thai restaurant.

Tego dnia Baltimore przypominało Gotham City. Jednak Pan Van nieustraszenie woził nas po mieście od jednego sprawunku do drugiego, a na koniec zawiózł nas na obiad do ulubionej tajskiej restauracji.

















*I forgot to add that all pics are raw, I did not mess with colors nor contrasts. You see exactly what I saw.
*Zapomniałam dodać, że wszystkie zdjęcia są surowe, nie dłubałam w kolorach, ani w kontrastach. Widzicie dokładnie to, co zobaczyłam ja.

8 comments:

  1. Burza. W Baltimore nie jest tak źle ze smogiem!

    ReplyDelete
  2. Lubie przed-burzowe klimaty.
    I tajskie jedzenie....no nie...teraz mam ochote na dobre tajskie jedzenie...

    ReplyDelete
  3. zdjęcia fenomenalne. szczegolnie to pierwsze.

    ReplyDelete

Tyler: Can I ask your name?
Ally: Anonymous.
Tyler: Anonymous? Is that Greek?