Tuesday, January 17, 2012

Is there an asshole convention in town?



Za 120 zł można w Krakowie... umówić się na wizytę z lekarzem specjalistą. Który do pracy przyjedzie spóźniony, lecz nie uzna za stosowne wytłumaczyć się przed czekającymi nań pacjentami. Który, pomimo opóźnienia, w pierwszej kolejności przyjmie tych umówionych 'na boku'. Który pacjentów zaprasza do gabinetu wskazując ich palcem. Który w czasie wizyty odbiera telefony bez krzty zakłopotania. Który mówi do pacjentów przez 'ty'. Który używa półsłówek, a na pytania reaguje podniesionym głosem. Który pozwala na to, by wizyta była przerywana wizytami personelu, który do drzwi nie puka.

Niech Was nie zmylą kafelki zamiast farby olejnej na ścianach, magazyny o modzie zamiast plakatów straszących chorobami brudnych rąk, toaleta z pachnącym mydłem zamiast kibla zamykanego na klucz i recepcja z sekcją VIP zamiast pielęgniarki w okienku. Pewne rzeczy się w Polsce jeszcze nie zmieniły.

12 comments:

  1. ciekawy,interesujący blog

    Przepiękne są dni, gdy płyną w uśmiechu i szczęściu, a jeszcze piękniejsze, gdy mijają w pięknym towarzystwie otoczonym piękną przyjaźnią zrozumieniem i wspaniałą wspólną rozmową. Z całego serca życzę tobie takich chwil

    ReplyDelete
  2. mam nadzieje ze zanim ja sie przeprowadze do naszego pieknego kraju nad Wisla strony typu yelp stana sie bardziej popularne i tacy wlasnie delikwenci przestana lekcewazyc bo zycie pokaze im masowe konsekwencje

    ReplyDelete
  3. Agatka: Dzięki!

    Dorotka: Uwielbiam Yelp! W Polsce są bardziej wyspecjalizowane strony, np. (w przypadku opinii o lekarzach) znanylekarz.pl Sprawdziłam (po fakcie) i doktor buc oczywiście ma złe recenzje. Jeśli mam wybór, to zawsze lekarzy sprawdzam, ale tym razem to był nagły przypadek, bo Lee wrócił z piłki z nogą jak bania.

    ReplyDelete
  4. Niestety nie mogę zaprzeczyć. Większość moich doświadczeń z lekarzami kwalifikuję do czarnej strefy przeżytych chwil:-( Oby to się zmieniło. Może lekarze uważają, że dyplom z medycyny zwalnia z dobrych manier i ludzkich odruchów? Nie chciałabym generalizować, ale jak dotąd na lekarza z tzw. powołania jeszcze nie trafiłam.

    ReplyDelete
  5. jak byłam w Polsce poszłam prywatnie do dermatologa, umówiona byłam na 15, ale okazało się, że Pani Doktor przyjmuje pacjentów, "tak, jak się przyjdzie". Więc też nie wiem, po co, byłam umówiona na 15, skoro weszłam na 16...

    ReplyDelete
  6. Tak samo jak u okulisty. Pójdziesz, dadzą Ci numerek a i tak przyjmuje według kolejki xD

    ReplyDelete
  7. Śmiać mi się chce, jak czytam o tych wszystkich Polakach z UK, którzy zamiast pójść tu normalnie do lekarza za darmo, jeżdżą do Pl do prywatnie przyjmujących lekarzy, bo się łudzą, że jak płacą, to będą lepiej obsłużeni (tu oczywiście ich nie stać na prywatne wizyty - na to stać w UK tylko najbogatszych, bo tu lekarze się cenią, jak powinni, i zarabiają normalnie) - Twój post to dobitny przykład tego, że w wielu przypadkach a) "prywatnie" nie zawsze znaczy "lepsze" b) to strata pieniędzy c) brakuje im zwyczajnie wiedzy nt. tutejszego systemu służby zdrowia. Nie mówiąc o tym, że tutejsi lekarze są najczęściej bardziej au fait z najnowszą wiedzą medyczną, bo czytają fachowe pisma, które ukazują się po angielsku, a nie polsku. Ale przyzwyczaiłam się do tego, że jestem odosobniona w tej opinii.

    ReplyDelete
  8. Kameleon: Miałabym o czym opowiadać. Trafiłam w swoim życiu na lekarzy-łapówkarzy, doktorów-molestatorów i chirurga tak pijanego, że nie potrafił zdjąć mi szwów. Mieli szczęście, że młoda byłam i nie wiedziałam jeszcze co mogę ;) Teraz się, za przeproszeniem, nie pieprzę. Tym złym piszę złe recenzje (a tym dobrym laurki). Jeśli trzeba, wysyłam skargi. Jeśli wszyscy będziemy kłaść uszy po sobie, to nic się nigdy nie zmieni.
    Acha, i trafiłam w swoim życiu na wielu genialnych lekarzy, z sercem równie wielkim co ich wiedza. Lekarzem i nauczycielem TRZEBA być z powołania!

    Sophie, Marta K: No właśnie. Często tak jest, że umówiona wizyta sobie, a "kto z państwa jest ostatni" sobie.

    Anna Maria: Myślę, że pokutuje przekonanie, że publiczna opieka zdrowotna jest gorsza. No i niestety tak w Polsce chyba nadal w wielu przypadkach jest. Wizyta u specjalisty za 3 miesiące, niezbędna operacja za rok, USG wyznaczone na termin PO przewidywanym porodzie, leczenie kanałowe bez znieczulenia.
    W naszym przypadku wizyty prywatni lekarze to konieczność, żeby wrócić 'pod skrzydła' NFZ, musiałabym zapłacić ponad 5 tys złotych kary plus co najmniej 323 zł miesięcznie. Yyy, nie dziękuję.
    Ale jeśli zamieszkam kiedyś w UK, to chętnie będę korzystać! Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  9. Tytuł mówi wszystko...,genialny! u mnie wizyta u lekarza to ostateczność. Tak było w Polsce, tak jest tutaj...nie mam ubezpieczenia, ale kicham na nie..., może jak bede planowała dziecko, pomyślę.Z doświadczenia które mam, nie moge powiedziec wiele, ale to co czytam i słucham jest przerażające!!. Krew sie gotuje!!. Pamietam jednak przypadek sprzed kilku lat kiedy zwichnęłam kostkę. Pani k†óta robiła przeswietlenie w szpitału, była pod wpływem alkoholu!!!, zle zrobiła zdjecie, czego rezultatem o mały włos nie była operacja... noga jednak, poszła w szyne zamiast gipsu!! o czym zadecydowłam juz z kolei inny "lekarz" z innego szpitala...Koszmar!!
    Mimo wszystko, mam nadzieję, że stan Lee ulegnie poprawie!
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  10. A jak Lee sie czuje? Wszystko ok?
    Ja nie uwazam zeby polski system byl super. Ale rowniez nie uwazam zeby kanadyjski byl wspanialy.
    Wszedzie pacjentow traktuje sie podobnie- na odwal. Choc w Kanadzie robia to za darmo (czytaj ze sciaganych podatkow).

    Moze zmienie zdanie o ochronie zdrowia w Quebec'u, w koncu placi sie tam najwyzsze podatki. Ale na razie nie koszystalam i jakos mnie nie ciagnie.

    ReplyDelete
  11. Mam tak dosyć służby medycznej w tym kraju.... że powstrzymam się od komentarza. Ale zrobiło mi się niedobrze na samą myśl :-|

    ReplyDelete
  12. Agnieszka: To, że tak trudno jest w Polsce pozwać lekarzy i udowodnić im błąd (bo lekarze trzymają sztamę, nikt nie wyda opinii przeciwko drugiemu), daje im zielone światło, żeby średnio się przykładać do diagnozowania i leczenia.
    Przypomniała mi się historia o lekarskim ego jaką usłyszałam kilka dni temu. Pacjentka prowadzona przez jednego lekarza, poszła zasięgnąć drugiej opinii u innego lekarza, w wyniku czego obu śmiertelnie się na nią obraziło.
    Dzięki, walczymy! Pozdrowienia!

    Marta: Nie, ale mamy nadzieję, że będzie lepiej. Ponadrywał więzadła, dość poważna sprawa.
    No i dobrze, obyś musiała korzystać jak najrzadziej! Ja mam takie typowe pseudoubezpieczenie i mam zamiar je doić jak się tylko da przez najbliższe kilka miesięcy.

    Aliszia: Pewnie sporo teraz chcąc nie chcąc macie z nią do czynienia. Wszystkiego dobrego!

    ReplyDelete

Tyler: Can I ask your name?
Ally: Anonymous.
Tyler: Anonymous? Is that Greek?