Thursday, April 7, 2011

Spider's a dirty bastard and a moral vacuum, but you couldn't have a better friend.


I don't like bugs. They scare me. I find them repulsive, even butterflies and ladybugs. There are only two exceptions. I have very warm feelings for ants and could watch them work for hours. And I adore lacewings, I even let them winter at my place and feed them honey.
But spiders are somewhere near the top of my most-hated list. So I was a bit worried about spending a night in one room with this tarantula. It turned out that it was not a big deal. We decided to just politely ignore each other.

Nie lubię robali. Przerażają mnie. Brzydzę się ich, nawet motyli i biedronek. Wyjątki są dwa. Bardzo lubię mrówki i mogłabym godzinami obserwować je przy pracy. I uwielbiam złotooki, pozwalam im zimować w moim mieszkaniu i karmię je miodem.
Ale pająki są na gdzieś na szczycie listy tych najbardziej znienawidzonych. Dlatego trochę martwiła mnie perspektywa spędzenia nocy w jednym pokoju z tą tarantulą. Okazało się, że to nic takiego. Postanowiliśmy grzecznie się nawzajem ignorować.




Did you know that tarantulas moult?
Czy wiedzieliście, że tarantule zrzucają wylinkę?


And what do you find scary or repulsive?
A na myśl o czym Wy się wstrząsacie ze strachu lub obrzydzenia?

P.S. Are snails considered bugs? I like snails a lot.
P.S. Czy ślimaki to robale? Ślimaki lubię.

10 comments:

  1. ślimaki chyba nie są robalami, a co do pająków to takie grubsze budzą we mnie strach, pospolite domowe na cienkich nóżkach ignoruję :)

    ReplyDelete
  2. Karaluchów! Ale typu śródziemnomorskiego i azjatyckiego, ogromne jak nie wiem i w dodatku potrafią latać.Na nic tłumaczenia że mogę je zdeptać i już po nich, jak ja nawet się do niego nie zbliżę, co ja mówię...widzę takiego i uciekam jak by mnie bandzior gonił jakiś:).Wiem,to histeria bo naprawdę zachowuję się nieracjonalnie w obliczu "karaluchowego" zagrożenia.Monia

    ReplyDelete
  3. Ja mam arachnofobie. Koniec, kropka.
    Jak widze pajaka to wyskakuje na najblizsze krzeslo i krzycze.
    Ostatnio troche przelamalam strach i zabijam je odkurzaczem, choc kosztuje mnie to duzo poswiecenia. Oczywiscie, pojemnik oproznia malzon bo nie daj boze..cos na mnie skoczy itp. itd.
    Tak nawet myslalam o zjedzeniu pajaka ( gdzie w Azji) ale chyba jednak tego nie zrobie bo nawet do niezywego nie podejde na bliska odleglosc, a co dopiero go zjesc.

    ReplyDelete
  4. ja nie cierpie os,pszczół i bąków,choć nie mam żadnej fobii.
    Podobne włochate Coś dzieli ze mną pokój, więc nie jedną wylinkę już moje oczy widziały :) Mieszka w akwarium, wysoko, na regale przy moim łóżku. Mojego brata pupilek, którego ja chętnie bym się pozbyła :)

    ReplyDelete
  5. Bardzo ciekawe!

    Jakiś czas temu prowadziłam lekcję angielskiego i na temat przewodni wybrałam właśnie fobie. Niektóre nadal wywołują u mnie głupawkę, np. strach przed byciem łaskotanym piórkiem (pteronophobia), strach przed pępkami (omphalophobia) czy strach przed tym, co po lewej stronie ciała (levophobia), hahaha

    MaLa: A ja tych na chudych nogach nie dyskryminuję i boję się ich tak samo jak tych na grubych. Jedyny pająk jakiego lubię to ten z Garfielda ;) http://bit.ly/fDrhJl

    Monia: Taka już uroda fobii, że nie są racjonalne. Zwykłych karaluchów się nie boję, ale się brzydzę. Ale takie latające to inna sprawa. Bleee

    Marta: Zjadłabym jakieś robale, ale pająków napewno nie! A nie boisz się, że one potem wychodzą z odkurzacza?

    Maddie: Na pocieszenie powiem, że one długo nie żyją...

    KaCy: Masło? Bardzo ciekawe! Nie znałam nikogo z fobiami jedzeniowymi. Gołębie rozumiem :)

    ReplyDelete
  6. Chyba powinnam sprostować wcześniejszy wpis, bo te latające karaluchy brzmią nieco absurdalnie:).To nie jest tak, że one jak żurawie mkną kluczem po niebie, tylko potrafią się wzbić w powietrze i wlecieć przez okno, przelecieć z balkonu na balkon, lub, o zgrozo! wylądować na ramieniu.Te nasze polskie karaluszki to nieloty, a z fruwającymi spotkałam się w Hiszpanii.A największe na świecie to chyba w Tajlandii mnie goniły:).Monia

    ReplyDelete
  7. I hate spiders now, but when I was a kid I usd to play with them. I remember when I was in elementary school I lived in the California desert and we went every year to a place called "Bender School" for a few days where we would learn about the plants and animals of the desert. It was a really cool place where we learned how to make tea out of plants and held king snakes. She also had a tarantula like the one in your pictures that we let crawl up our arms-creeps me out now.I was much more accepting then.

    ReplyDelete
  8. Wlasnie sie boje ze uciekna z odkurzacza, dlatego wytrzepywanie (bo mamy bezworkowy) zostawiam Andrew. Co ciekawe mniej boje sie os, pszczol mimo ze mam alergie na ugryzienia- po prostu jak je widze to zastygam w bezruchu, a pajaki wywoluja u mnie atak histerii.

    Nie widzialam o pepkofobii- nie przepadam za swoim pepkiem (Malzona mi nie przeszkadza) i nie lubie ciazkowych pepkow. Nie moge na nie patrzec.

    ReplyDelete
  9. Monia: Haha, domyśliłam się, że nie latają kluczem po niebie ;) Rozumiem Twój wstręt, bo miałam nieszczęście być w Stanach kiedy pojawiły się cykady (zdarza się to co 17 lat). Przed atakiem z powierza trudno się bronić! Skończyło się tym, że przez dwa tygodnie prawie nie wychodziłam z domu...

    Aylea: I'm cracking up imagining little Aylea playing with spiders. Cute! (except for the spiders)

    Marta: No proszę! Pępkowstręt! To teraz czekam na kogoś, kto boi się tego, co po lewej stronie ciała ;)

    ReplyDelete

Tyler: Can I ask your name?
Ally: Anonymous.
Tyler: Anonymous? Is that Greek?