Monday, April 16, 2012

Are we next to invite an elephant to be Professor of Zoology?


Last week, we went to the airport to pick up our friend Adam. You may remember him from this post. I actually can't believe that he has appeared on the blog just twice. We've known each other for years and Adam was definitely our most frequent houseguest back when we lived in Baltimore. I met Adam the very same day I met Lee.

W tamtym tygodniu pojechaliśmy na lotnisko po Adama. Możliwe, że pamiętacie go z tego posta. Trudno mi w to uwierzyć, ale Adam pojawił się do tej pory na blogu tylko dwa razy. Znamy się od lat i kiedy mieszkaliśmy w Baltimore, Adam był zdecydowanie najczęstszym gościem śpiącym na naszej kanapie. Poznałam go tego samego dnia, w którym poznałam Lee.


We visited the observation deck for the first time. My plan was to document Adam's trip from the moment his plane appeared on the horizon. And then I discovered I only brought along a 50mm...

Po raz pierwszy odwiedziliśmy taras widokowy. W planie miałam udokumentowanie wizyty Adama od momentu kiedy jego samolot pojawi się na horyzoncie. A potem odkryłam, że mam przy sobie tylko obiektyw pięćdziesiątkę...

Instead of bread and salt (a Polish tradition!) we brought potato pancakes and whisky to greet Adam with.
Zamiast chlebem i solą, postanowiliśmy przywitać Adama plackami i whisky.

Adam's plane is landing.
Ląduje jego samolot.





Adam is more interested in visiting bars and sampling local beers and spirits than sightseeing, so over the last several days we have just been taking him to our favorite places. Easy enough!
Here, we are at Mleczarnia's garden.

Bardziej niż zwiedzaniem, Adam zainteresowany jest odwiedzeniem barów i spróbowaniem polskich alkoholi, więc zabieramy go w ulubione miejsca. Łatwizna! Tutaj: w ogródku Mleczarni.

At Propadanda with Agnieszka.
W Propagandzie z Agnieszką.



At Pizza Garden.
W Pizza Garden.

9 comments:

  1. Torba Lee cudowna! Można wiedzieć gdzie nabyta? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki! To moja torba jeszcze z czasów liceum (albo... hmm... może nawet z podstawówki; do gimnazjum nie chodziłam, taka jestem stara ;)
      Ul ma rację, podobne można kupić na Placu Nowym na Kazimierzu.

      Delete
  2. czyli macie gastroturyste w domu;) na szczęście mieszkacie w Krakowie zatem nie powinno być problemu ze "zwiedzaniem"

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj, aż za dużo tego 'zwiedzania' ;)

      Delete
  3. Sometimes a 50mm is all you need! You got lucky! Great photos.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Very true! I do feel though that a 50 is more universal on a full frame, it's a bit narrow on a cropped camera.

      Delete
  4. Sayid:
    jeśli Kraków to pewnie pod Halą Targową albo z targu na Kazimierzu. Ale tylko zgaduję ;)

    Mleczarnię i Propagandę uwielbiam, chociaż dawno tam nie byłam i nawet nie jestem pewna czy Propaganda jeszcze istnieje. A Pizza Garden? Gdzie to?
    Ul

    ReplyDelete
  5. Ok, czytanie ze zrozumieniem. Propaganda istnieje :). Czas się wybrać na kazimierz.
    Ul

    ReplyDelete
    Replies
    1. Istnieje, istnieje :) Przypomina mi knajpy, do których chodziłam w czasach wczesnej młodości. Pizza Garden jest na Dębnikach (Konopnickiej 11), zaraz za mostem Dębnickim.

      Delete

Tyler: Can I ask your name?
Ally: Anonymous.
Tyler: Anonymous? Is that Greek?